|
1. Kwiaty Polskie
2. Sam
3. Imitacja
4. Walczyk
5. Rafał
6. Niedziela
7. Cena (Jajo)
8. Misja
9. Kitty
10. Gwiazdy
11. Studnia
12. Tourette
13. Miałeś
14. Liść
KWIATY POLSKIE (Adam)
oczy i uszy pełne gówna radio i tv pełne gówna pełne gazety czasopisma każdy je żre nikt się nie przyzna
oczy i uszy pełne kłamstw znów jakiś kit chcą wcisnąć nam znów ktoś nas kupił sprzedał ktoś nawet nie pytam kto...
coś się musi zmienić coś się zmienić musi coś musi się zmienić na wasze głowy zasłużony spadnie grad kamieni
- - - powrót na górę - - -
SAM (Adam)
znów mi się śniło, że cię tracę spadałem szybko głową w dół dziś wiem, nie mogło być inaczej bym mógł się wyrwać z tego snu
wierzyłem tylko w to co czułem a czułem tylko wściekły ból dziś wiem, nie może być inaczej kiedy się nie chce przerwać snu
dziś wszystko wokół widzę inaczej oczy otwarte szerzej mam już się nie boję, że mogę cię stracić czego się bać gdy jestem sam?
znów mi się śniło że się budzę światło boleśnie parzy wzrok już byłem pewien że nie wrócę tam gdzie się z dniem spotyka noc
chciałem być panem swego losu i decydować chciałem sam którego słuchać spośród głosów co mówią mi co robić mam
dziś wszystko wokół widzę inaczej oczy otwarte szerzej mam już się nie boję, że mogę cię stracić czego się bać gdy jestem sam?
nie jestem idealny ale kocham cię, kocham cię kocham cię, ciągle kocham cię nie jestem nienormalny chociaż kocham cię, kocham cię kocham cię, ciągle kocham cię
- - - powrót na górę - - -
IMITACJA (Adam)
od rana do wieczora siedzi przed telewizorem żre pije pali pierdzi beka imitacja człowieka
dlaczego szef mój mnie okrada? w czym on jest lepszy, że mną rządzi? ktoś musiał tego darmozjada po znajomości tu urządzić
dlaczego sąsiad dom buduje z takim rozmachem w takim tempie? kto takim rodzi się burżujem? musi mieć plecy w samym sejmie
dlaczego inne dzieci w szkole są mądre a moje takie głupie? przecież nie jestem jakimś matołem nic tylko częściej muszą brać po dupie
a kto mnie wrobił w taką żonę co to przed ślubem inna była? nie mam już nic na jej obronę na swoją też, kiedy mnie bije
gdyby nie renta i zasiłek dawno bym sukę stąd wyrzucił dlaczego zawsze biorą w tyłek ci którym w życiu jest najtrudniej?
nie mam się już do kogo zwrócić rząd mnie zdradził świat oszukał Bóg chyba dupą się odwrócił anioł stróż omija łukiem
- - - powrót na górę - - -
WALCZYK (Adam)
It was a beautifull day, yesterday when I met her again she was dressed in blue as she used to smiled the way I liked and she said
"hey hey, my bear, you look great, yeah that's right! what are You doing here? I had so many things to tell You but, shit, now I forgot everything!"
Maybe I'm wrong maybe there were only the street lights maybe deep in me something was crying too but, think, I could see the tears in her eyes
The sun was touching her coloured hair suddenly I saw the fact maybe she used to be everything for me but now she's not even herself
"hey hey, my bear, why did you stop smiling? I think you're not very glad to meet me but... anyway I have to go..."
Maybe I'm wrong maybe there were only the street lights maybe deep in me something was crying too but, think, I could see the tears in her eyes Maybe I'm wrong maybe I've committed the next big crime maybe I should've done something else but I just said goodbye
when I met her again...
- - - powrót na górę - - -
RAFAŁ (Adam)
mamo ja nie zwariowałem chcę ożenić się z Rafałem nowa to tradycja świecka chcemy adoptować dziecko
mamo nie to nie z miłości lecz w imię solidarności mamo on nie jest nienormalny tylko homoseksualny
mamo ja nie zwariowałem chcę ożenić się z Rafałem chcemy by nam pozwolono raz być mężem a raz żoną
mamo nie to nie z miłości lecz w imię solidarności ja nie kocham go inaczej mocniej toleruję raczej
mamo ja nie zwariowałem chcę ożenić się z Rafałem chcemy by nam wolno było raz być z przodu a raz z tyłu
- - - powrót na górę - - -
NIEDZIELA (Adam)
kochanie dziś zabiorę cię na miasto bo w naszym domu zrobiło się ciasno zgęstniało powietrze skurczyła się przestrzeń od złych emocji napęczniał dach
kochanie chodź dziś zjemy na mieście niech nasi sąsiedzi odpoczną wreszcie niech przeschną od łez twoich zmoknięte ściany szyby przestaną od krzyków drgać
nie umiem już być tym kim kiedyś byłem... nie umiem jeszcze być tym kim być chcę...
kochanie chodźmy nabrać powietrza złe sny się w czterech ścianach nie mieszczą strach i zwątpienie niech wiatr stąd wywieje dziecko na chwilę przestanie się bać
kochanie wiem ty nie chcesz udawać że wszystko się tak cudownie układa zrozum dlaczego świat groźnie wygląda są słowa których wymawiać nie można
nie umiem już być tym kim kiedyś byłem... nie umiem jeszcze być tym kim być chcę... lecz wciąż najlepiej wiem jak łatwo zranić cię...
- - - powrót na górę - - -
CENA (JAJO) (Adam)
mam lewe oko prawe oko mam lewe ucho prawe ucho mam lewe jajo prawe jajo niektórzy więcej dostają
mam lewą rękę prawą rękę po dziesięć palców z każdej strony mam jeden mózg lecz dwie półkule niczego mi nie brakuje
chciałbyś zdobyć tak wiele ale boisz się tracić wszystko ma swoją cenę którą trzeba zapłacić
chciałbyś tak wiele zyskać a stracić tak niewiele twój strach twoim największym nieprzyjacielem
są rzeczy które wygrasz są takie które stracisz lecz nie zdobędziesz nic za co wpierw nie zapłacisz
chciałbyś zdobyć tak wiele ale boisz się tracić wszystko ma swoją cenę którą trzeba zapłacić
nie bój się w życiu błądzić naucz się błędy wybaczać ten kto chce wspiąć się wysoko musi umieć upadać
chciałbyś...
- - - powrót na górę - - -
MISJA (Adam)
oni mówią do mnie wciąż z telewizora każą mi w kółko chodzić po pokoju oni nie chcą bym ludzi bał się i nienawidził pluł prosto w twarz tym co ze mnie szydzą ja wiem, wszystkie kobiety to kurwy wszyscy mężczyźni to ukryci homoseksualiści jak ja ich nienawidzę
w autobusie zajmują mi moje miejsce oddychają moim powietrzem mają twarze jak potwory u Boscha o Bosche, jak ja ludzi nie znoszę!
oni mówią do mnie wciąż z telewizora mówią, że nie mam innego wyboru mówią, że ludzi nie można nie lubić że ludzie cierpią więc trzeba im pomóc bo wszyscy okłamują siebie nawzajem okradają, potępiają rozmawiając o Bogu miłości, są chciwi, fałszywi i jacy przy tym wszystkim nieszczęśliwi
oni mówią do mnie wciąż z telewizora mówią, że muszę być dobrym aktorem bo zrobią mnie wkrótce politykiem księdzem, biskupem, może nawet michnikiem prezydentem, ludzie muszą mi wierzyć ludzie będą mi wierzyć
bo ja mam misję do spełnienia muszę uwolnić świat od cierpienia a cierpią dużo ci co myślą myślą dużo ci co cierpią
oni mówią do mnie wciąż z telewizora każą mi w kółko chodzić po pokoju oni każą mi głową, głową bić w ścianę mówią, że przez to mądrzejszy się stanę oni mówią do mnie wciąż z telewizora mówią, że nie mam innego wyboru każą grać, śpiewać, pisać piosenki mówią, że przez to stanę się wielki
bo ja mam misję do spełnienia muszę uwolnić świat od cierpienia
oni powiedzieli mi, że mogę zostać jednym z nich
- - - powrót na górę - - -
KITTY (Adam)
Kitty wants to change her life she's not sure she loves or hates Kitty says she's got her pride Can't forgive me
Kitty wants to break my heart now she loves to hurt my feelings yeah, she still looks so pretty but wants to leave me
Hey moon just tell her I'm not so bad Can she love anyone else than me?
Light the candle for him
Kitty says she doesn't need me she makes love to her pillow Kitty says she doesn't need me but now I'm older I'm not sick for her
Hey moon just tell her I'm not so bad Can she love anyone else than me?
Light the candle for him
- - - powrót na górę - - -
GWIAZDY (Michał Gołąb)
córkom Josephów Fritzlów
próbowała wziąć żyletkę ale sam dotyk sprawiał, że czuła cały świat w dłoni a życie w jej ciele płynęło
noc wspaniała na rozrywkę nowy rok za pasem podejdź do mnie potworze
wystrzel te wszystkie gwiazdy w jej stronę niech wie, że to niebo należy do niej otwórz jej świetliste wrota spowite wilgotnym mrokiem i niech zaprowadzi cię głęboko
gdy nie miała już odwagi spojrzała w dół ale wtedy coś się stało zrozumiała, że on nie żartuje
ten dzień taki szary pocałunek w wietrzny poranek jak długo to potrwa?
wystrzel...
- - - powrót na górę - - -
STUDNIA (Michał Gołąb)
minuta za minutą jak za obłędem w lubieżnej studni noc goni mnie
i tylko gwiazdy których za dużo zupełnie jak ja wisieć na niebie muszą
kropla w kroplę w mych ustach wgniata się jak obłęd w noc a noc w piach
i tylko gwiazdy których za dużo zupełnie jak ja wisieć w obłędzie muszą
i tylko gwiazdy których za dużo zupełnie jak ja wisieć wśród nocy muszą
- - - powrót na górę - - -
TOURETTE (Adam)
niechciane gesty nieproszone słowa płyną same z ust same rodzą się w głowie niechciane gesty nieproszone słowa czy to ma znaczyć że jestem niezdrowy?
jak cofnąć słowo już wypowiedziane czy można zatrzymać rzucony kamień
kurwa, nie chciałem tego powiedzieć kurwa, dlaczego powiedziałem kurwa, nie chciałem cię tak potraktować kurwa, czemu cię tak potraktowałem?
obiecałem komuś że nie będę o tym śpiewał obiecałem komuś ten ktoś chyba się pogniewa obiecałem sobie nie wymawiać takich słów obiecałem sobie oszukałem siebie znów
kurwa
- - - powrót na górę - - -
MIAŁEŚ (Adam)
okrutny świat, paskudny świat rozglądasz się i co widzisz bezwzględny świat obnaża jak bardzo sam siebie nienawidzisz miałeś chodzić w glorii miałeś tworzyć historię z marzeń uplotłeś swój świat kruchy jak domek z kart jak brudny śnieg topnieje dziś tyle co śnieg jest wart miałeś chodzić w glorii miałeś tworzyć historię miałeś stwarzać świat na nowo miałeś ludziom przynieść Słowo nie pytaj nie pytaj dlaczego tak się dzieje nie pytaj nie pytaj zbierasz to co sam zasiejesz
- - - powrót na górę - - -
LIŚĆ (Adam)
z nieba spadł wielki niebieski liść wpadł mi pod język chce mi się pić niebieski sok rozlewa się boleśnie wlewa się w bezbronną krew brutalnie wdziera się w bezbronną krew
chyba mi pęknie mózg jeśli pęknięty nie jest już
słońce zjadł wielki ognisty ptak z tak ciężką kulą w brzuchu musiał spaść z tak wielką dziurą w brzuchu musiał spaść sparzyłem podniebienie chcąc udławić się wspomnieniem które od tylu lat nie daje mi spokojnie spać
chyba mi pęknie mózg jeśli pęknięty nie jest już
spaaaaaać
zimowa depresja znów tracę przyczepność
- - - powrót na górę - - -
|